Dziwny mały projekt kolekcjonerski

17 lutego 2021
Category: Zwłaszcza Jeśli

Przeszukaj ten blog

Tam, gdzie inwestujesz swoją miłość, inwestujesz swoje życie (czas)Czasami wydaje mi się, że różne obszary mojego życia układają się w ten dziwny, przypadkowy sposób i wszystko się łączy… i jest pięknie.

W świecie edukacji nazywamy to nauczaniem międzyprzedmiotowym (które jest tak skuteczne, a przez to bezużyteczne i niemożliwe z powodu standardów testowania, programu nauczania obowiązującego w państwie, braku możliwości komunikacji między wydziałami itp.). Któregoś dnia słuchałem piosenki jadąc do pracy. To przez ten zespół, Mumford and Sons, ma na mnie taki sam wpływ, jak Justin Beiber na 95% populacji kobiet w wieku dojrzałym. (Jedyna różnica polega na tym, że ich harmonie i teksty mają więcej warstw niż grzywka Bieberliciousa… imponujące, wiem). Zazwyczaj, kiedy ich słucham, kręcę głową w starym kościele siedzącym w zielonoświątkowym kościele, mówiąc: „Amen! rodzaj drogi. To są teksty, które uderzyły mnie ostatnio w drodze do pracy.

„W tych ciałach będziemy żyć – w tych ciałach umrzemy.

Tam, gdzie inwestujesz swoją miłość, inwestujesz swoje życie.

Pierwsza część tego jest absolutna i prawdziwa. „W tych ciałach będziemy żyć – w tych ciałach umrzemy. To jest kompletnie wycięte i suche, argument nie do zdobycia (chyba że jesteś Chrisem Nolanem, Leonardo DiCaprio, Ellen Page, tym dzieciakiem z Third Rock from the Sun itp.). Ale druga część, „gdzie inwestujesz swoją miłość, inwestujesz swoje życie, jest mniej dająca się obronić, zwłaszcza jeśli ją odwrócisz (co możesz argumentować, że to oszustwo i zmienia oryginalne znaczenie artystów i prawdopodobnie masz rację ponieważ rzuciłem zajęcia z logiki po dwóch spotkaniach, ponieważ tego nie rozumiałem, mogę powoływać się na ignorancję). Ale tak czy inaczej, jeśli zmienisz to, tak jak ja, to stwierdzenie stanie się znacznie mniej surowe.

„Tam, gdzie inwestujesz swoje życie, inwestujesz swoją miłość.

To skłoniło mnie do zastanowienia się, ile godzin w tygodniu spędzamy na pracy lub w szkole w porównaniu z tym, ile godzin spędzamy z ludźmi, miejscami i zajęciami, które kochamy.

Więc wciąż o tym myślałem, kiedy zacząłem czytać ten niesamowity wiersz Emily Dickinson („Ponieważ nie mogłem przestać na śmierć) na zajęciach z American Lit. To jeden z wielu wierszy, które pisze Dickinson, w którym stawia hipotezę, jak będzie wyglądała śmierć, i jest to jeden z bardziej radosnych. Śmierć zabiera narratorkę w powozie i odprowadza ją do jej grobu, prawie tak, jak na randce do kina. Przeczytanie tego wiersza zajmuje około minuty, ale minutą dla czytelnika były wieki dla narratora, który od czasu jej śmierci nie jest już niewolnikiem czasu.

Zawsze używam tego, aby prowadzić moich uczniów do dyskusji, podczas której staramy się zdefiniować czas. Zwykle otrzymuję te same odpowiedzi przez większość lat. Na przykład „Czas to jednostka miary, która pomaga nam podzielić nasze codzienne zadania. Okej świetnie. Więc kto to stworzył? „Zależy od tego, w co wierzysz. Wierzę, że Bóg stworzył czas w Księdze Rodzaju . Ok, więc co to z nami robi? „To nas stresuje. Dlaczego? „Ponieważ to nas spóźnia. Jak czas sprawia, że ​​się spóźniasz? „Ponieważ nigdy nie jestem na czas. Ale co to jest czas? I jęczą i przewracają oczami, ponieważ zdają sobie sprawę, że w ogóle nie odpowiedzieli na pytanie. Zwykle jeden lub dwóch uczniów wymyśla coś genialnego i prowokującego do myślenia. Pewnego roku student napisał coś w stylu: „Nie wiem, która jest godzina, ale bez niej sport byłby zupełnie inny, co było nowatorskie.Inna studentka napisała coś o tym, jak czas wydaje się płynąć inaczej, im jesteś starszy, co sprawiło, że zadała sobie pytanie, dlaczego nasza perspektywa czasu zmienia się, skoro sam czas jest stały… czy też tak jest? W minionym semestrze cichszy student odezwał się po raz pierwszy od tygodni i bardzo się cieszę, że to zrobił. „Dla mnie czas to życie. Naprawdę powinniśmy móc powiedzieć, że nie mamy czasu tylko raz i wtedy umieramy .

(I takie chwile są powodem, dla którego moja praca jest warta całego bólu serca i frustracji, które się z nią wiążą).

Po raz pierwszy w życiu miałem definicję czasu, który mogłem zaakceptować i z którym mogłem żyć. Dosłownie nie spałem godzinami, myśląc o tym pytaniu, próbując na nie odpowiedzieć. A ten dzieciak miał rację. Z tego wszystkiego, co wiemy, czas to życie. Więc kiedy mówimy na przykład „Nie trać czasu, tak naprawdę mówimy „Nie marnuj swojego życia (i nagle godzinami granie w Mah Jong wydaje się jeszcze głupsze).

Tak więc opuściłem szkołę cały wściekły na Emily Dickinson (i Jolly-Ranchers, które ktoś zostawił w pokoju socjalnym), a kiedy wsiadłem do samochodu, ta piosenka z wcześniejszej piosenki wciąż grała. Zacząłem od początku.

„W tych ciałach będziemy żyć – w tych ciałach umrzemy. Tam, gdzie inwestujesz swoją miłość, inwestujesz swoje życie. Myślałem o tej samej piosence, ale mając przed oczami nową definicję czasu.

„Tam, gdzie inwestujesz swoją miłość, inwestujesz swój [czas]. I odwrotnie: „Gdzie inwestujesz swój [czas], inwestujesz swoją miłość.

To potwierdziło moją wcześniejszą świadomość, że nie jest to tak prawdziwe w rzeczywistości, jak w teorii. Spędzamy dużo czasu pracując, pracując i pracując. A potem wracamy do domu z pracy i jesteśmy tak zmęczeni, że musimy dojść do siebie i złapać oddech. Stajemy się pozbawionymi natchnienia konsumentami takich rzeczy, jak telewizja, filmy, jedzenie, piwo i inne pasywne formy rozrywki (nie mówię, że nie ma na liście form prowokujących do myślenia – są, ale ilu ludzi chce obejrzeć The Power of Myth po ciężkim tygodniu pracy?). A potem, zanim się zorientujemy, ponownie ubierzemy się do pracy, nie tworząc, nie myśląc ani niczego nie inspirując. Mając to na uwadze, wydaje się, że tak ważne jest, abyśmy wierzyli w wykonywaną pracę lub przynajmniej byli bardziej świadomi tego, jak spędzamy życie / czas, gdy nie jesteśmy w pracy.

Myślę, że to uświadomienie sobie pomoże mi znaleźć lepszą równowagę między ilością czasu (życia), które spędzam na konsumowaniu, a tworzeniu. Kiedy myślę o ilości czasu (życia), którą marnuję na codzienne robienie bezmyślnych rzeczy (które zwykle wiążą się z Internetem), frustruję się sobą. Powinienem zainwestować życie w to, co kocham. (I szczerze, czy kocham Mah Jong?) Po prostu czuję, że spędzam dużo czasu / życia z rzeczami, które nie są prawdziwe… i nie lubię tego.

Kiedy ludziom kończy się czas, nie pamięta się ich ze wszystkich rzeczy, które posiadali. „Naszego drogiego zmarłego zachował dom z trzema sypialniami, domem 2.5 z garażem na dwa samochody i imponującą kolekcją winyli. A mój nekrolog nie będzie wymieniał, ile godzin (życia) spędziłem grając w Doom czy Mah Jong. Nie mówię, że te rzeczy nie są i nie powinny być częścią ludzkiego doświadczenia. Po prostu kwestionuję, ile mojego życia (czasu) spędziłem na nich. Nekrologi zawsze zawierają nazwiska osób, które są związane ze zmarłym, które przetrwały i nie są jeszcze poza czasem. To sprawia, że ​​myślę, że najbezpieczniejszą i najrozsądniejszą inwestycją mojego czasu są ludzie i ich przyczyny.

Pomimo naszej kapryśnej natury i naszej skłonności do okrucieństwa, ludzie pozostają inwestycją naszego czasu / życia / miłości, która może nas odwzajemnić. To ryzykowny rynek, ale zazwyczaj (nie zawsze) zwrot jest tego wart.

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy