Z ponad 40-procentowym prawdopodobieństwem możemy założyć, że amerykański bank centralny podniesie stopy procentowe już we wrześniu – w ten sposób szansę na podwyżkę wycenia sektor kontraktów terminowych. Ale o ile nawet do wzrostu wydatku pieniądza nie doszło zbyt miesiąc, lecz dopiero przy grudniu, to i faktycznie wydarzenie to wpłynie niedobrze na polską walutę.

- Widzę dwa scenariusze dla złotego i przeciętny nie jest dla niego korzystny. Jeśli podwyżka nastanie już we wrześniu, a potem zacznie się gra pod podwyżkę również w grudniu, to kurs USDPLN na koniec roku wyniesie ponad 4, 10. Bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest jednak jedna podwyżka w tym roku i warsztaty USDPLN na poziomie 4, 00 – prognozuje Mateusz Adamkiewicz, analityk rynków pieniężnych HFT Brokers.

Obecnie za dolara trzeba wynagradzać 3, 88 zł. Wyjąwszy względu jednak na to, który scenariusz się zrealizuje, złoty będzie się osłabiać wobec dolara. Ekspert z HFT Brokers radzi potencjalną przecenę wykorzystać do zakupu amerykańskiej waluty.

Zachowanie Wall Street udzieli podpowiedzi…

Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu lokaty w Investors TFI zwraca uwagę, że po wahaniach z pierwszych miesięcy owego roku, czy niepewności wraz z okresu Brexitu, nie ma już śladu w wypowiedziach prezes Fed Janet Yellen:

W tekście przemowy szefowa Fedu zastanawiała się nawet, czy osiągnięcie a mianowicie w tym cyklu podwyżek - poziomu 3 proc. w przypadku krótkoterminowych stóp procentowych, zapewni bankowi centralnemu wystarczająco dużo amunicji, żeby poradzić sobie z potencjalną recesją w przyszłości. Chociaż były to tylko akademickie dywagacje, dają one, mym zdaniem, czytelny przekaz, hdy znacząco wyższe niż dzisiaj poziomy stóp są na rzecz członków FOMC wyobrażalne.

Wciąż jednak otwarte zostaje pytanie, czy do dodatkowej podwyżki dojdzie we wrześniu, czy może dopiero po grudniu.

- Ponieważ członkowie Fed są bardzo wrażliwi na zachowanie się rynku akcji, co stało widać np. na początku tego roku, wydaje mi się, że wrześniowa podwyżka jest tym bardziej prawdopodobna, im dłużej S&P500 utrzymuje się poniżej poziomu 2100 punktów – uważa Jarosław Niedzielewski. S&P500 to indeks 500 najważniejszych spółek notowanych na nowojorskiej giełdzie (New York Stock Exchange) oraz NASDAQ (drugi parkiet w USA).

… a dane wraz z rynku pracy będą kluczowe

Eksperci nie mają jednak zastrzeżeń, że kluczowe dla przewidzenia terminu podwyżek stóp będą dane z rynku pracy, które poznamy w piątek dwóch września.

- O ile zobaczymy przyrost miejsc roboty powyżej 200 tysięcy, wówczas faktycznie podwyżka może nastąpić już we wrześniu – prognozuje Mateusz Adamkiewicz.

W takim otoczeniu wrześniowej podwyżki nie odroczyłyby nawet listopadowe wybory prezydenckie. Jarosław Niedzielewski sugeruje, że katalogów wynik może być na rzecz rynków na tyle sporym szokiem, że członkowie Fed nie będą skłonni do odwiedzenia zmian polityki monetarnej przy grudniu:

Dlatego świetnie jest chyba dokonać „przesądzonych” zmian szybciej, gdy tylko inwestorzy na Wall Street zbyt nie przejmują się ryzykiem związanym z nadchodzącymi wyborami.

Inwestorzy spośród myślą podwyżek są obecnie oswojeni

Czy zacieśnianie polityki monetarnej wywoła wśród inwestorów panikę? Raczej nie. Eksperci przypominają, że rynki miały sporo czasu, żeby z tę myślą się oswoić.

- Od grudniowej podwyżki minęło już sporo czasu i nic groźnego, chociaż z jej powodu, dzięki rynkach finansowych, ani przy gospodarce się nie stało. Nawet amerykański dolar nie jest dziś wcale mocniejszy w relacji do wielu walut (także tych wraz z rynków wschodzących) niż przed ostatnią podwyżką – zwraca uwagę Jarosław Niedzielewski.

Specjalista z Investors TFI przypomina, że już od momentu prawie dwóch miesięcy trzy, 6 i 12-miesięczne stawki depozytów dolarowych w dziedzinie międzybankowym wyraźnie rosną po dłuższym okresie względnej stabilizacji:

Jest to zresztą taki sam proces, który poprzedzał podwyżkę stóp w AMERYCE w grudniu ubiegłego roku. Członkom Komitetu Otwartego Rynku nie pozostaje nic odmiennego jak tylko zwolnić hamulec w procesie podwyżek i dostosować się do działań podjętych już przez samych parcypantów rynku pieniężnego.

A co z polskimi obligacjami skarbowymi?

- Teoretycznie rentowności powinny rosnąć (a ceny spadać) w związku spośród możliwym wycofywaniem kapitału spośród rynków wschodzących – uprzedza Mateusz Adamkiewicz. Z drugiej strony ekspert przypomina, że na całym świecie obstaje „polowanie na rentowność”, natomiast Polska cały czas daje atrakcyjną stopę zwrotu, nabierając pod uwagę lokalne ryzyko.

Dopóki więc największe banki centralne świata kierują tak luźną politykę monetarną, wysokie rentowności polskich obligacji nam nie grożą.

Porównaj najlepsze oferty alternacji walut w kantorach sieciowych, uwzględniając wszystkie koszty sprawie tj. bieżące kursy walut, marże kantorów, koszty przelewów międzybankowych.