Posiadacze certyfikatów funduszu BPH nieruchomości odnieśli połowiczny sukces. Jeśli zdecydują się odpowiedzieć na wezwanie firmy Vamori Investment, to odzyskają mniej więcej 60 proc. zainwestowanej gotówki.

Spółka, której właścicielem jest DRB Holdings (podmiot z grupy GE Capital – właściciel BPH TFI) ogłosiła w piątek (9 września) wezwanie na ponad 3, 4 mln certyfikatów, które chce skupować na 60, 92 zł. Oferty sprzedaży papierów będą przyjmowane od 7 października do 4 listopada 2016 r. Rozliczenie transakcji ma nastąpić nie później niż 18 listopada 2016 r. Kwota w wezwaniu jest równa wycenie certyfikatu sprzed rozpoczęcia likwidacji funduszu.

- Z 1 strony pozytywnie oceniamy obwieszczenie tego wezwania. To zapewne bezprecedensowa sytuacja na sektorze finansowym, żeby duża instytucja finansowa ugięła się pod presją grupy poszkodowanych klientów. Najczęściej tego typu kwestii kończą się w trybunale lub ciągną się po nieskończoność bez szansy na konstruktywne zakończenie, a faktycznie właśnie traktujemy zgłoszone zawołanie - jako taką okazję - ocenia Łukasz Zalewski, radca prawny i wspólnik w Kancelarii Matczuk Wieczorek i Wspólnicy, obsługującej kontrahentów funduszu BPH Nieruchomości.

"Zaakceptujemy maksymalnie 20 proc. straty"

Gdyby klienci przystali dzięki warunki zaoferowane przez GE Capital, to z zainwestowanych przed dekadą pieniędzy odzyskaliby około 60 proc. Wówczas bowiem jeden certyfikat funduszu nieruchomości sprzedawany był po 100 zł (minus koszty transakcyjne). Na taką ofertę nie ma aczkolwiek zgody.

- Zaproponowana cena nie jest dla naszych klientów do zaakceptowania. Jesteśmy realistami jak i również nie liczymy na odzyskanie 100 proc. zainwestowanego oszczędności, ale zaakceptowanie 40 proc. straty nie mieści się w naszym mandacie. Zwracam uwagę, że właśnie obok cenie certyfikatu na szczeblu 60 zł rozpoczynaliśmy fuchę nad skargami na funkcjonowanie TFI. Już wtedy taki poziom straty spowodował, iż nasi klienci zwrócili się do nas po pomoc prawną - przypomina Łukasz Zalewski.

Ile więc kancelaria chciałaby wywalczyć? Mecenas Łukasz Zalewski zdaje samemu sprawę, że uniknięcie latek spędzonych na procesach rozstrzygających i ryzyka niewypłacalności dłużnika mają swoją cenę.

- Tym niemniej nie wyobrażamy sobie, żeby dyskonto wobec początkowej wartości certyfikatów, czyli 100 zł, mogło być większe niż dwadzieścia proc., dlatego pozostaniemy jeszcze negocjować cenę po wezwaniu – dodaje Łukasz Zalewski.

Strata zdołała być większa

Przypomnijmy: BPH FIZ Sektora Nieruchomości wystartował w 2006 r. Do swoim portfela trafiło kilka biurowców, centrów handlowych i obiektów magazynowych. Przez kilka lat funkcjonowania miał zarabiać na czynszach z tytułu długoterminowego najmu, a potem zyskane nieruchomości sprzedać z profitem.

Rzeczywistość po upadku amerykańskiego Lehman Brothers błyskawicznie jednak zweryfikowała ten optymistyczny scenariusz. Na ziemi wybuchł albowiem kryzys finansowy, który kompleksowo poturbował również krajowy sektor. Ceny nieruchomości tak dramatycznie spadły, że BPH TFI postanowiło wydłużyć żywot funduszu o dwa lata.

Ostatecznie upłynnianie portfela (czyli sprzedaż posiadanych nieruchomości) rozpoczęło się w grudniu 2015 r. Tuż po rozpoczęciu procesu likwidacji BPH TFI przeprowadziło wycenę certyfikatów, wraz z której wynika, że pewien papier wart jest zaledwie 64 grosze, co daje niemal 100 proc. opłaty.

Okazało się także, że portfel funduszu jest bardzo zadłużony. Na nieruchomości wydano około 1 mld zł, z czego tylko 300 mln zł wówczas pieniądze klientów. Pozostałość pochodziła z kredytu. Oznacza to, że wszystkie aktualne dochody z najmów płyną na zaspokojenie kredytodawców.

Donos do prokuratury i Zbigniewa Ziobry

Zdesperowani klienci pod spodem koniec sierpnia złożyli zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Poinformowali na temat sprawie również ministra sprawiedliwości – Zbigniewa Ziobro.

W piśmie skierowanym do odwiedzenia prokuratury stwierdzili, że BPH TFI działało w konflikcie interesów i źle zarządzało powierzonymi pieniędzmi. W dodatku fundusz miał był nieetycznie sprzedawany, przeważnie osobom przy podeszłym wieku, które nie do końca miały intencjonalność ryzyka inwestycyjnego.

Sprawa dotyczy kilkuset klientów BPH TFI, w tym czterech OFE i jednego firmy patronus, a wartość sporu wykracza 330 mln zł – tyle bowiem dziesięć latek temu wpłacili oni do funduszu nieruchomości.

KNF: wciąż czekamy na rezolucję pokontrolną

Po rozpoczęciu likwidacji funduszu, otóż w 2015 r., klienci złożyli też donos do KNF, a nadzorca wszczął postępowanie kontrolne. O sprawie została poinformowana też Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Z naszych informacji wypływa, że KPRM objęła fenomenalnym nadzorem tę sprawę oraz nakazała sporządzenie i przedstawienie na ten temat raportu.

Wciąż nieznane będą jednak oficjalne wyniki kontroli KNF. Jednak jak ustaliliśmy, regulator rynku prawdopodobnie nałoży na BPH TFI karę finansową.

Warto przypomnieć także, że zdrowa część Banku BPH (poza portfelem kredytów frankowych) sprzedawana została Aliorowi – niedawno na podział wydała zgodę KNF. Dodatkowo GE Capital, to znaczy właściciel Banku BPH, już od 2012 r. usiłuje sprzedać także BPH TFI.

Zakupem towarzystwa wciąż nie tak dawno zaciekawione było Altus TFI, ale ostatecznie do transakcji nie doszło. Z informacji Business Insider Polska wynika, iż kością niezgody były naturalnie problematyczne fundusze nieruchomości.

Tagi: BPH fundusze pod inwestycje Komentując korzystasz z przybory Facebooka. Publikowane komentarze będą prywatnymi opiniami Użytkowników. Żeby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Przepis i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Polecamy

  • Piotr Kuczyński: "Jestem wściekły. Zmieniłem zdanie na temat likwidacji OFE. Na nadal gorsze"

  • Jeśli ktoś spóźnił się ze złożeniem PIT, może ustrzec się kary. Wystarczy czynny żal

REKLAMY Skraj bloku reklamowego

Afera GetBack

  • Trigon TFI zmienia nazwę po aferze GetBacku

  • Afera GetBacku. Gerda Broker próbuje uciec spod topora

  • Afera GetBack. Stwórca Altus TFI usłyszał świeże zarzuty

  • Zatrzymano byłego prezesa Idea Agencji bankowej i kilkunastu pracowników. Rozchodzi o aferę GetBack

Notowanie