Sieć Dino za cel postawiła sobie szybki wzrost liczby sklepów w całej Polsce. Wygląda na to, że na razie spełnia go aż z naddatkiem. – Wedle stanu na 30 września 2017 sieć liczy 718 jednostek, co jest równoznaczne z ustanowieniem, że otworzyła w bieżącym roku kalendarzowego 90 marketów, a w samym III kwartale 41 – odczytujemy w komunikacie spółki. Takowa strategia przynosi efekt. Od czasu debiutu notowania marketu wzrosły o prawie 77 proc.

Jak przekonuje zarząd spółki, do 2020 r. sklepów Dino w całej Polsce ma być w porządku. 1, 2 tys. W okresie 9 miesięcy 2017 r. sieć otworzyła 90 sklepów w 12 województwach. Największa cyfra otwarć była w woj. wielkopolskim (23), w woj. dolnośląskim (10), woj. śląskim (10), w woj. zachodniopomorskim (8), w woj. łódzkim (8).

– W II połowie roku przyspieszyliśmy dynamikę otwarć, w samym trzecim trymestrze było ich 41. Rozwijamy się przede wszystkim za pośrednictwem zagęszczanie sieci w regionach, w których jesteśmy obecni – mówi Szymon Piduch, prezes zarządu Dino. Są to więc przede wszystkim mniejsze miejscowości, średnie miasta oraz peryferia wielkich miast w zachodniej Naszym kraju. Piduch dodaje:

W tym roku planujemy otworzyć więcej sklepów niż w 2016, w którym uruchomiliśmy ich łącznie 123. W latach 2013–2015 otwieraliśmy około 100 nowych marketów na rok, co dało nam pozycję lidera w segmencie proximity – najszybciej rozwijającej się sieci według średniorocznego wzrostu liczby sklepów. Chcemy wysiedzieć najszybciej rozwijającą się siecią supermarketów proximity w Naszym kraju.

Dino – dobre są również wyniki finansowe

Sieć sklepów zwiększa także zyski i przychody ze handlu. Dino odnotowało 46, 69 mln zł skonsolidowanego profitu netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w II kw. 2017 r. wobec 37, 9 mln zł profitu rok wcześniej. Zysk operacyjny wyniósł w poniższym samym okresie z kolei 51, 95 mln zł do 68, 05 mln zł, a skonsolidowane przychody ze handlu sięgnęły 1, 1 mld zł w II kw. 2017 r. (12 miesięcy wcześniej było to 826, 11 mln zł).

Prezes marketów mówił pod koniec września tak o wynikach finansowych spółki:

Pierwsze półrocze to dobry okres zarówno dla całkowitego rynku handlu detalicznego przedmiotami spożywczymi, jak i na rzecz Dino. Wypracowaliśmy w tymże okresie bardzo dobre rezultaty. Dynamicznie zwiększamy wielkość handlu i jednocześnie odnotowujemy satysfakcjonujące i stopniowo rosnące poziomy rentowności.

Otwieramy świeże sklepy, regularnie zwiększając miarę działalności. Osiągamy wysoki poziomów sprzedaży LfL – w istniejącej sieci sklepów. Po I półroczu sprzedaż LfL wzrosła o 14, 7 proc. rok do roku, z kolei w danym II kwartale wzrost tenże osiągnął poziom 16, pięć proc. Podsumowując, jesteśmy zadowoleni z wyników I półrocza.

Dino zbiera rzetelne rekomendacje

Na wzrost liczby sklepików oraz poprawiającą się rentowność reagują również analitycy giełdowi. Analitycy Domu Maklerskiego PKO Banku Polskiego podnieśli cenę docelową akcji Dino Polska do 69 zł z 41 złotych i podtrzymali rekomendację "trzymaj". Rekomendacja pochodzi z połówki września i notowania firmy zbliżają się do prognozowanej wyceny walorów.

Według DM PKO BP ze względu na korzystną sytuację makroekonomiczną wpływ ma metrów. in. program pięć stów plus oraz inflacja cen żywności. – Podnosimy faktycznie nasze prognozy wzrostu handlu LFL, przy jednoczesnym utrzymaniu marży brutto na średniorocznym poziomie 22, 9 proc. w latach 2017–2020 – czytamy w raporcie.

Z drugiej jednak strony, zakładany szybszy wzrost cyfry otwarć oraz planowane inwestycje w logistykę i Agro-Rydzynę przekładają się na wyższy capex i rosnące zadłużenie. Silnie pozytywnych FCF spodziewamy się dopiero w 2020 r. – przekonują.

Poprawiająca się sytuacja spółki ma odzwierciedlenie po notowaniach. Od debiutu 19 kwietnia tego roku na warszawskim parkiecie kurs działaniu sklepu wzrósł o 77 proc. , co wydaje się jednym z najlepszych efektów wśród wszystkich debiutantów w ostatnim czasie na GPW.

Foto: biznes. onet. pl Notowania Dino Polska od debiutu na GPW do 3. 10. 2017 r.