Apple w materiałach zniżkowych twierdzi, że nowe MacBooki Pro wytrzymają do dziesięciu godzin pracy na jednym ładowaniu baterii. Problem w niniejszym, że podczas normalnego korzystania ze sprzętu mało dla kogo udaje się osiągnąć tego typu rezultat. Apple wpadł dzięki dość nietypowe rozwiązanie kłopotu. W najnowszej aktualizacji systemu operacyjnego macOS usunął prognozy dotyczące czasu pracy akumulatorów w MacBookach.

Do tej pory użytkownicy Maców mogli sprawdzić, jak czasochłonnie ich komputer będzie jeszcze pracować bez podłączania go do prądu klikając po prostu w ikonę baterii dzięki pasku w prawym dolnym rogu ekranu. Była to oczywiście tylko przybliżona prognoza, ale wskazywała jak dużo jeszcze popracujesz bazując na danych dotyczących obecnego zużycia baterii i tego, jak na przykład mocno wykorzystujesz moce twojego sprzętu.

Bateria w MacBooku

Przykład poniżej: MacBook Air jest w stanie manipulować jeszcze przez 4 godziny i 49 minut przedtem konieczne będzie podłączenie jego do prądu.

Foto: Kif Leswing

Opublikowana przez Apple we wtorek aktualizacja układu operacyjnego macOS pozbywa się prognozy dotyczącej żywotności baterii z paska zadań. Od tej pory dostrzec będzie można wyłącznie oprocentowania zużycie baterii, tak jak po iPhone’ach czy Apple Watchach. Prognozę czasową znaleźć wolno wciąż w aplikacji Monitor aktywności.

Apple wyjaśnia sytuację w oświadczeniu wysłanym do redakcji:

Wspólnie z macOS Sierra kontynuujemy usprawnianie zarządzania energią. Wraz z tych powodów istnieje jednakże większa różnica między trybem wzmożonej pracy a nastrojem niskiego użycia energii. W połączeniu z tym, w jak różny sposób jednostki mogą wykorzystywać Maki w ciągu dnia, obliczanie pozostałego periodu pracy baterii stało się mało precyzyjne. Aktualizacja do odwiedzenia systemu Sierra usunęła prędkościomierz pozostałego baterii czasu. Maki wyświetlać będą teraz wyłącznie wartość procentową, tak jak pozostałe produkty Apple.

„Głupia wymówka”

Fakt, że przemiana wprowadzona przez Apple wydaje się być głównie kosmetyczna – przy końcu prognozowany czas zbadać można w Monitorze działalności – sprawił, że eksperci technologiczni zaczęli wyśmiewać jak i również atakować firmę na Twitterze, blogach i na portalach sieciowych.

Wściekł się chociażby John Gruber, który od momentu lat z zafascynowaniem przygląda się sprzętom Apple’a. Na swoim blogu napisał, że zmiana wprowadzona przez kompanię to jak „sytuacja, przy której spóźniasz się do odwiedzenia pracy i postanawiasz reperować to rozwalając zegarek. ”