Ciągłe głosowania, które niczego nie mogą rozstrzygnąć, zapewnienia May o dalszych negocjacjach z Unią, tą samą, która kwituje, że na temat żadnych dodatkowych negocjacjach nie ma mowy. Serial pod tytułem "Brexit" w Wielkiej Brytanii trwa w najlepsze. Problem jedynie w tym, że wszyscy powoli tracą już cierpliwość - funt po styczniowych zwyżkach zaczyna się staczać.

Brytyjska Izba Gmin zagłosowała we wtorek za poprawką wyrażającą poparcie dla umowy wyjścia z Unii Europejskiej, jeśli wyłącznie rządowi uda się zamienić kontrowersyjny mechanizm awaryjny dla Irlandii Płn. (chodzi o kwestię granicy między Irlandią Północną an Irlandią). Za poprawką, zgłoszoną poprzez posła Partii Konserwatywnej Grahama Brady'ego, zagłosowało 317 deputowanych, a przeciwko 301.

Brexit. Kurs Funta. Głosowanie w Parlamencie

Wynik głosowania ogranicza się do przyznania May mandatu do podjęcia próby renegocjacji umowy wyjścia wraz z UE, wyrażając jak do zasady poparcie dla opuszczenia UE na podstawie umowy ws. warunków brexitu i deklaracji politycznej ws. przyszłej relacji ze Wspólnotą.

Problem w naszym, że Bruksela sprawę określa jasno - żadnych dodatkowych negocjacji z Londynem nie będzie. "Podzielamy ambicje brytyjskiego parlamentu, by ustrzec się scenariusza brexitu odbywającego się bez umowy UE ze Zjednoczonym Królestwem. Jednak porozumienie ws. brexitu, w tym backstop, nie podlegają renegocjacji" – powiedział Preben Aamann, rzecznik szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Premier Irlandii Leo Varadkar podkreślił, że "nie ma planów" zorganizowania specjalnego szczytu UE w celu przedyskutowania brytyjskich propozycji. Zwrócił uwagę, że wtorkowa uchwała Izby Gmin nie określa, jakich "alternatywnych rozwiązań" dla backstopu mógłby szukać rząd premier Theresy May. Dodał, że nie zaakceptować wierzy, by takie alternatywne rozwiązania istniały.

Wcześniej posłowie zagłosowali także zbyt poprawką sygnalizującą sprzeciw parlamentu wobec bezumownego wyjścia wraz z Unii Europejskiej. Efekt tego głosowania ma wyłącznie wymiar symboliczny; ma możliwość jednak wywrzeć presję polityczną na rząd, aby unikać takiego scenariusza.

Teraz cała batalia rozgrywa się właśnie o kwestię granicy między Irlandią Północną, natomiast Republiką Irlandii. Rozwiązanie typu "backstop" zakłada, że przy razie braku innego porozumienia ws. granicy irlandzkiej Zjednoczone Królestwo byłoby zmuszone do pozostania w unii celnej i wspólnym rynku UE. Ponadto - zapis ten otwiera możliwość dla powstania tzw. granic regulacyjnych pomiędzy Irlandią Północną a pozostałą częścią Zjednoczonego Królestwa.

Ludzie obawiają, że rozgrzebanie kwestii Irlandii Północnej na nowo obudzi resentymenty jak i również wzmocni radykalizmy, które toczyły ten obszar przez drugą połowę XX w. (szczególnie w latach 70. ).

Brexitowy serial obstaje. Nikt go już odrzucić chce oglądać

- We wtorek wieczorem kończyło się w Wlk. Brytanii posiedzenie Izby Gmin. Posłowie dyskutowali ponad sposobem realizacji umowy na temat rozstaniu z UE. Część Izby chciała przesunąć datę Brexitu (w domyśle wycofać się z tego rozwodu), część chciała dalszych negocjacji (które odrzuca UE), zaś część "twardego” Brexitu, który to podobno wyklucza premier May. Głosowania poprawek rozpoczęły się na dwie godziny przed końcem sesji w USA. Zakończyło się tym, wraz ze niby nie ma okazać się twardego Brexitu, ale sprawa granicy z Irlandią posiada być renegocjowana, co odrzuca UE. Ten serial będzie miał jeszcze długi ciąg dalszy - komentuje Piotr Kuczyński z Domu Inwestycyjnego Xelion.

Z transportu zdaniem Konrada Białasa, nadrzędnego ekonomisty TMS Brokera, na wczoraj prawdopodobieństwo "no deal Brexit" (Brexitu bez umowy) w żadnym razie nie zaakceptować spadło, a nawet wzrosło.

- Premier May ma czas do czternaście lutego na przywiezienie z Brukseli alternatywy, jednak wydaje się nierealne, aby sama UE przedstawiła propozycję. To znaczy wyczekiwanie na konsensus przy Izbie Gmin, an wszystkie kilkanaście tygodni nauczyło naszej firmy, że szanse na wówczas są nikłe. Zmierzamy w odniesieniu do scenariuszowi, że brexit zostanie odroczony i nie stanie się miał miejsca 29 marca. Jednak w mojej weryfikacji bilans ryzyk wokół GBP przesunął się w negatywną stronę - przekonuje analityk.

Po takich rewelacjach inwestorzy są już odrzucić tylko zmęczeni, ale przede wszystkim z każdą godziną tracą nadzieję, na jakieś klarowne rozwiązanie ws. brexitu. Widać to po notowaniach funta. W ciągu niedawnych trzech dni stracił do odwiedzenia dolara 1 proc. (to dużo jak na rynek walutowy), a do złotego 0, 9 proc.