Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów zapowiada, że podniesie po przyszłym roku hurtowe koszty wody o około dwadzieścia procent, jeśli nowe Uprawnienie wodne wejdzie w życie w wersji przyjętej przez Sejm. Opłaty za pobór wody na Śląsku będą wyższe nawet o 266 proc. niż w innych częściach kraju - prognozuje firma. Tymczasem premier Beata Szydło zapewniała we wtorek w Sejmie, że na zmianie przepisów "ceny h2o nie wzrosną".

We wtorek późnym wieczorem posłowie uchwalili nowe Prawo wodne. W debacie nad nim przedstawiciele rządu zapewniali, iż przepisy nie spowodują wzrostu kosztów za pobór h2o dla przeciętnego Kowalskiego; mogą one nawet spaść. Wedle opozycji to nieprawda jak i również za wodę zapłacą większą ilość wiadomości wszyscy: rolnicy, przemysł jak i również mieszkańcy.

Wzrost opłat hurtowych

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów (GPW) w Katowicach, które jest największym w Naszym narodzie producentem wody i do niej głównym hurtowym dostawcą po aglomeracji katowickiej, wydało komunikat, w którym przewiduje podwyżki.

Prawo wodne obrane. 11 rzeczy, które powinieneś o nim mieć pojęcie

"Jeśli nowe Prawo Hydrologiczne, wraz z rozporządzeniami, zacznie funkcjonować jeszcze w tymże roku, a Senat nie zaakceptować wniesie istotnych poprawek, na rzecz mieszkańców woj. śląskiego oryginalne regulacje oznaczają istotną podwyżkę cen hurtowej wody dostarczanej przez Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w 2018 roku - średnio o 20 proc., to jest 47 groszy za metr sześcienny" a mianowicie podała w środę przedsiębiorstwo.

Wyższe rachunki

Prezes GPW Łukasz Czopik przy wywiadzie radiowym we wtorek stwierdził, że „każdy mieszkaniec zapłaci ponad 20 procent więcej za wodę, jeżeli to "złe prawo pozostanie uchwalone".

- Podług szacunków prezydentów części naszych miast będzie to znaczyć tragedię dla portfeli lokatorów województwa śląskiego, bo o ponad 100 złotych więcej będą musieli w ujęciu rocznym wydać tylko i wyłącznie na wodę – powiedział w rozmowie z Radiem EM.

Podstawową przyczyną oczekiwanych podwyżek jest wzrost należności za pobór wód powierzchniowych. Obecnie GPW płaci zbyt to 707 tys. złotych, a po wejściu nowego Prawa Wodnego koszty wzrosną - jak oszacowała firma - do 5 mln 966 tys. zł rocznie.

"Tym samym powoli staje się to główną pozycją kosztów korporacji. Przekłada się to dzięki wzrost hurtowej ceny wody sprzedawanej przez spółkę służące do ok. 2, 74 złotych za metr sześcienny netto" - wskazał rzecznik GPW Piotr Biernat.

Dodatkowe opłaty

Ponadto - jak podało przedsiębiorstwo - woj. śląskie zostanie obłożone a mianowicie jak podano - "dodatkowymi i nieuzasadnionymi opłatami wynikającymi z podwyższonych opłat za duży pobór wody przez spółkę".

Jak argumentuje spółka Prawo w przyjętym przez Sejm kształcie nie uwzględnia "specyficznego i zarządzanego przez GPW systemu zaopatrzenia w wodę, który jest od ponad 100 lat i jest unikatowym wyjściem w skali Europy".

Potężne podwyżki cen wody i posady dla "córek rybaka". Szydło wstrzymała plan

Chodzi o tak zwanym. pierścieniowy układ sieci, dzięki który składają się stacje oczyszczania wody oraz sieciowe akwaria wyrównawcze. Dzięki temu 3, 5 mln mieszkańców aglomeracji śląskiej ma zagwarantowane ochrona dostaw wody, niezależnie od momentu warunków klimatycznych - suszy czy powodzi.

Teraz jednak - jak wskazują przedstawiciele GPW - koszty zaopatrywania wspólnego w wodę przez GPW wliczone zostaną do rachunków najpierw w rozliczeniach hurtowych, a potem indywidualnych. "Efektem tego pozostaną opłaty za pobór h2o, które w woj. śląskim będą wyższe nawet na temat 266 proc. niż w innych częściach kraju" a mianowicie szacuje GPW.

Należące do samorządu woj. śląskiego Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów na rok dostarcza blisko 150 mln m sześc. wody w celu 60 miast i gmin woj. śląskiego.

Poprawki Senatu

W środę uchwalone we wtorek przez Sejm nowe Prawo wodne rozpatrywały połączone senackie komisje otoczenia, rolnictwa oraz samorządu terytorialnego. Senatorowie poparli kilka poprawek, które głównie dotyczyły sprawy opłat za wodę.

Najważniejsza z przyjętych poprawek - jak tłumaczył przy środę wiceminister środowiska Mariusz Gajda - stanowi, że "wprowadzenie opłat za posługi wodne nie może stanowić podstawy do zmiany taryf, o których mowa w przepisach ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków konkretnych na rok 2018 i 2019".

Rekordzista dzierży 45 milionów złotych długów. To wartość prywatnej wyspy

Kolejna z tych propozycji obniża możliwą maksymalną taryfę, jaką można pobierać zbytnio dostarczenie mieszkańcom wody przeznaczonej do spożycia.

Nowy podatek

Przedstawiciele rządu zapowiedzieli wcześniej, że w przyszłości powstanie regulator cen wody, który ma zatwierdzać taryfy za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków.

Posłowie opozycji PO, Nowoczesnej, PSL i Kukiz'15 przekonywali w Sejmie, że nowe prawo to w rzeczywistości nowy podatek wodny, jaki zostanie nałożony na wszystkich, tzn. mieszkańców, przedsiębiorstwa, przemysł, energetykę bądź rolnictwo. Według nich o przyszłych podwyżkach ma symbolizować fakt, że przychody nowej instytucji "Wód Polskich" sięgać będą kilku miliardów zł rocznie.

Minister środowiska Jan Szyszko ripostował, iż za czasów rządów koalicji PO-PSL woda zdrożała na temat 70 proc. Według danych przedstawionej na profilu twitterowym ministerstwa, w 2008 roku średnia cena za wodę dla czteroosobowej rodziny wynosiła 860 zł, a w 2015 r. było to już 1460 zł.